„W więzieniu przeszłam ekspresowy kurs dojrzewania. Wyższą szkołę życia w pigułce.

Więzienie nauczyło mnie pokory i tego, że to wcale nie pieniądze są w życiu najważniejsze. Bez wielu rzeczy, o których człowiek myśli, że musi je mieć, że są niezbędne do życia po prostu można się obejść. I to bez większego problemu. Teraz wiem, że nie ma nic droższego niż wolność, zdrowie, rodzina. Wszystko inne nie ma znaczenia”.

„Spotkałam tam różne kobiety. Na ogół były w porządku. „Żyj i daj żyć innym”, to zasada, która w pudle ułatwia funkcjonowanie bardziej niż gdziekolwiek indziej. Do więzienia trafiają osoby, o których nawet przez sekundę nie pomyślałbyś, że mogą się tam znaleźć. Nie tylko patologia. Również panie
z tzw. wyższych sfer, na przykład pani prezes banku, dyrektor, prawniczka czy księgowa. Przestępstwa popełniają też normalni ludzie – lekarze, posłowie, dziewczyny z dobrych domów. Dlatego zawsze powtarzam – nie wyrzekaj się nigdy więzienia ani szpitala, bo nie wiadomo, czy kiedyś tam nie trafisz.”